Kontakt

Napisz, zanim wylejesz słoik do zlewu

Formularza nie ma, jest zwykły mail. Czytam wszystko sama, przy kuchennym stole, najczęściej wieczorem.

kalina@kiszarka.pl

Z czym się odzywać?

  • Z pytaniem o przepis albo o to, co dzieje się w Twoim słoiku.
  • Ze zdjęciem białego nalotu, kiedy nie wiesz, czy to kożuch drożdżowy, czy pleśń.
  • Z błędem w tekście: literówką, złą proporcją, nieaktualnym linkiem do źródła.
  • Z badaniem albo publikacją, która mówi coś innego niż mój artykuł. Chętnie przeczytam i poprawię, jeśli trzeba.
  • Z własnym sposobem na kapustę po babci. Takie listy lubię najbardziej.

Co dopisać, żebym mogła pomóc?

Kiedy coś poszło nie tak, przyda się: ile było warzyw i ile soli (w gramach, jeśli ważyłeś), jaka temperatura w kuchni, który to dzień fermentacji i czym słoik był przykryty. Zdjęcie z bliska, w dziennym świetle, mówi więcej niż długi opis.

Jedno zastrzeżenie: nie jestem lekarką. Na pytania o objawy po zjedzeniu czegokolwiek odpowiem zawsze tak samo, żeby iść do lekarza.

Kiedy odpiszę?

Zwykle w ciągu kilku dni. W październiku, kiedy u mnie szatkuje się kapustę na zimę, bywa, że tydzień albo dłużej. Nie ginie żadna wiadomość, najwyżej leży chwilę w kolejce.

Co się dzieje z adresem i treścią maila, opisuję na stronie o prywatności.